Suszone pomidory, czyli miłość od pierwszego gryza

Nie, nie będzie to recenzja pomarszczonych pomidorów w zalewie. Będzie o miejscu, które chciałam odwiedzić już jakiś czas temu. Nie umiem powiedzieć ile osób polecało mi to miejsce, ale w pewnym momencie było ich tak dużo, że powiedziałam dość, muszę przekonać się sama, czy faktycznie jest tam aż tak dobre jedzenie. 

 

 

Muszę przyznać, że po usłyszeniu nazwy lokalu w mojej głowie pojawił się obraz restauracji serwującej tylko dania z suszonymi pomidorami. W swoim przekonaniu trwałam aż do przeczytania menu, które uświadomiło mi, że wcale tak nie jest.

 

 

Breaking news: to wszystko prawda

Moje przypuszczenia odnośnie tego miejsca potwierdziły się. Ta restauracja ma wszystko czego potrzeba, by mile spędzić czas. Dobre jedzenie, przyjemna atmosfera, a do tego wszystkiego jeszcze na deser nienaganna obsługa. Nic tylko iść i jeść! Ale zacznijmy od początku. Pierwszym elementem, który można ocenić tuż po przekroczeniu progu lokalu jest jego wystrój. 

 

 

W Suszonych Pomidorach znają się na rzeczy i Magda Gessler nie miałaby tu co robić. Jest po prostu ładnie, czysto i chce się tu spędzać czas. Zdecydowanym atutem jest ogródek czy też, jak sami go nazywają, chillout zone. Wypełniony jest poduszkami i kocykami dla ciepłolubnych (jak ja), więc można tam posiedzieć nawet w chłodniejsze wieczory. Całość otoczona jest mnóstwem roślinek, co też nie ujmuje całemu miejscu, a tylko dodaje mu uroku.

 

 

Menu, czyli chluba lokalu

No dobrze, ale co jeśli chodzi o kwestię menu? Wśród znajomych, którzy polecali mi tą miejscówkę byli i mięsożercy, i wegetarianie. Wprawdzie sama należę do tych pierwszych i opcji wegetariańskich nie próbowałam, ale menu w takowe obfituje. I nie tylko, bo zatroszczyli się o wszystkich. W swojej ofercie mają dania także bezglutenowe, bez laktozy oraz te z produktów organicznych. Tak, dobrze widzicie, tutaj każdy znajdzie coś dla siebie i nie będzie się martwił, że nie może czegoś zjeść. Jeśli macie ochotę na zjedzenie prawdziwej carbonary, to jest to odpowiednie miejsce. 

 

 

Szczerze mogę powiedzieć, że dbają tu o klienta i znają się na kuchni. Mój wybór jednak padł standardowo na makaron z kurczakiem, szpinakiem i parmezanem, ale Suszone oprócz past, mają także pizzę jaką tylko można sobie wymarzyć oraz menu sezonowe. Ja, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że na swoim jedzonku się nie zawiodłam. Wręcz przeciwnie, wyszłam stamtąd tak najedzona, że musiałam zrezygnować z dalszych planów jakie miałam na ten dzień i popołudnie spędzić na leżaczku w parku. 

 

 

W kwestii deserów niestety nie mogę się wypowiedzieć, bo tym razem nie było mi dane ich spróbować, ale kusi mnie panna cotta z musem owocowym i być może zdecyduję się na nią przy kolejnej wizycie. 

 

 

Co jeśli chodzi o napoje? Nigdy nie ukrywałam swojej głębokiej miłości do wszelkiego rodzaju herbat, a Suszone Pomidory oferują ich tyle, że ciężko wybrać tylko jedną! Mamy tu gamę rozciągającą się od czarnej herbaty z Indii przez czekoladową o złocistym kolorze (swoją drogą ciekawe czy faktycznie jest złota, muszę to sprawdzić), aż po japońską organiczną matchę. Jeśli to nie jest raj, to nie wiem co nim jest. Mają też oczywiście lemoniady, owocowe smoothies oraz duży wybór koktajli alkoholowych.

 

 

Ceny – średnio na jeża

Moim zdaniem ceny są adekwatne i porównywalne do wielu miejsc w Poznaniu. Można się tutaj najeść nie narażając przy tym studenckiego budżetu. A jeśli ktoś ma ochotę na danie bardziej wykwintne, znajdzie też i takie ale wiadomo, jego cena też będzie wykwintniejsza. No i desery, te są ciut droższe, co mnie jako łasucha boli.

 

 

Co w kwestii obsługi? Nasz kelner wypełnił swoją rolę należycie. Zadbał, aby było nam wygodnie, a na jedzenie nie musieliśmy czekać nie wiadomo jak długo, jak to czasami bywa  w niektórych miejscach. Krótko mówiąc, nie ma się do czego przyczepić.

 

 

Całość oceniam jak najbardziej na plus i z pewnością jeszcze tam wrócę, bo na Wildę nie mam wcale tak daleko. A mam powody żeby tam wrócić! Nie spróbowałam przecież jeszcze ich pizzy ani deseru. Mam nadzieję, że zawitam tam już niebawem i Suszone Pomidory ponownie spełnią moje kulinarne oczekiwania.

Nasza ocena:

Smak i jakość jedzenia

Jakość obsługi:

Wygląd wnętrza

Galeria zdjęć

Komentarze

mood_bad
  • Jeszcze nie ma komentarzy.
  • chat
    Dodaj komentarz